W jego domu zmarło już 80 dzieci, a wciąż trafiają tam kolejne. Dlaczego?

0
864

Mohamed Bzeek to prawdziwy anioł na ziemi. W ciągu ostatnich 20 lat przygarnął do siebie ponad 80 śmiertelnie chorych maluchów i pozwolił im umrzeć w swoich ramionach.

Mohamed prowadzi specjalny dom opieki w Los Angeles. Jest rodzicem zastępczym dla dzieci, które są śmiertelnie chore, a rodzice porzucili je na pastwę losu. Obecnie Bzeek spędza bezsenne noce opiekując się 6-letnią dziewczynką z rzadką wadą mózgu.

Wiem, że nie słyszy i nie widzi, ale zawsze z nią rozmawiam. Trzymam ją w objęciach i pocieszam. Ona ma przecież uczucia. Ma duszę.

Zainspirowała go żona

Bzeek ma 62 lata i jest muzułmaninem. Ożenił się z kobietą o imieniu Dawn, która już wcześniej pracowała jako rodzic zastępczy dla chorych dzieci. To ona zaraziła go miłością do pomagania innym.

Była wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Bała się pająków, ale nie wystraszyła się żadnej z chorób, na które chorowały nasze przybrane dzieci.

Na jego nietypową działalność wpłynęło jeszcze jedno wydarzenie. Parę lat temu zdiagnozowano u niego nowotwór. Jego żona już nie żyła, a syn chorował na porażenie mózgowe, więc nie miał nikogo przy swoim boku, kto trzymałby go za rękę w tych trudnych chwilach. Dlatego doskonale rozumiał, co oznacza samotność i brak wsparcia w przechodzeniu choroby.

 Poznaj jego historię

Jego dom to ostatnia przystań dla umierających dzieci

Dzięki niemu, te maluchy mogą przeżyć swoje ostatnie chwile w radości, otoczone ciepłem i miłością. Gdyby nie on odchodziłyby z tego świata w samotności, a nikt przecież nie zasługuje na taką śmierć. Zwłaszcza dzieci.

Źródło missgorilla

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z przyjaciółmi na Facebooku tym, czego się przed chwilą dowiedziałeś!

ZOSTAW KOMENTARZ

Dodaj swój komentarz.
Proszę wpisz tutaj swoje imię.