Alibi mordercy było zrujnowane przez jeden mały szczegół

0
684

Do inspektora Varnike zadzwonili i powiedzieli o nieszczęśliwym wypadku na działce , za mniej więcej godzinę śledczy już był na miejscu przestępstwa. W drzwiach spotkał go pewien chłopak.

Jestem siostrzeńcem zmarłego, – przedstawił się mężczyzna . – Mój wujek trochę dziwny.  On był zoologiem z zawodu i przez dłuższy czas podróżował po Ameryce Południowej.  Przywiózł stąd  kupę okropnych zwierząt: pająków, żab, a nawet gadów.

W tym czasie siostrzeniec zaprowadził inspektora Varnike do pokoju, gdzie znajdowało się ciało.

– Już od dawna go uprzedzałem, że pasjonowanie się tymi wężami może źle się skończyć. Jak w ogóle można było wpaść na  taki pomysł  – trzymać w domu jadowitego węża! – pokazał na puste terrarium z napisem „Boa constrictor” . –  Bardzo smutnie to wszystko się skończyło…

– Ale jak to mogło się stać? ‘ zapytał inspektor Varnike

– Nie widziałem tego. Spałem w swoim pokoju , a kiedy się rano obudziłem, poszedłem na spacer. W gabinecie wujka paliło się światło – to mnie zdziwiło. Wróciłem do domu, wszedłem do pokoju i zobaczyłem, że wujek śpi przy stole. Spróbowałem go obudzić, ale okazało się, że on już martwy…

– Zauważyłem na podłodze węża i od razu zabiłem go – kontynuował siostrzeniec. – Chyba  w jakiś sposób uwolnił się i ugryzł wujka… Na ręce widoczne są ślady.

– Wystarczy mi tego, co usłyszałem – przerwał mężczyźnie inspektor. – Proszę mi oddać ten przedmiot za pomocą którego pan imitował ukąszenie na ręce zmarłego i pójść ze mną. Oskarżam pana o zabójstwo z premedytacją!

Pytanie: jak inspektor Varnike dowiedział się, że siostrzeniec kłamie? Co zdradziło przestępcę?

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Dodaj swój komentarz.
Proszę wpisz tutaj swoje imię.