Zrobili dziecku tatuaż z henny. Blizny pozostaną do końca życia

0
1379

7-letnia Madison Gulliver nie będzie dobrze wspominać wczasów w egipskiej Hurghadzie. Raczej będą jej śniły się po nocach. Przywiozła z nich bolesną pamiątkę.

Madison zapragnęła zrobić sobie tatuaż. Ojciec długo nie ulegał jej namowom. W końcu poszedł na kompromis i zgodził się na ozdobę z henny. Dziewczynka wykonała go w hotelowym centrum SPA. Wszystko poszło dobrze. Jednak po powrocie do Wielkiej Brytanii zaczęła krzyczeć z bólu.

Zobacz obraz na Twitterze

Bez znieczulenia

Cierpiące dziecko zawieziono do szpitala w Salisbury. Lekarze zdiagnozowali chemiczne poparzenia 2. i 3. stopnia. Po wielu godzinach udało się opatrzyć rany. Robiono to jednak bez środków przeciwbólowych.

4-gwiazdkowy hotel Fort Arabesque Resort, Spa & Villas broni swojego tatuażysty. Problemem okazała się reakcja alergiczna na hennę. Ojciec dziecka twierdzi, że nie miał pojęcia o możliwych powikłaniach. Pracownik wykonujący zabieg powinien go o tym poinformować. Chciałby, aby przypadek jego córki, stał się przestrogą dla innych.

Blizny po tatuażu zostaną na rękach poszkodowanej do końca życia. Jak informuje thesun.co.uk, rodzice zareagowali za późno, a chemikalia pozostawały w ciele zbyt długo. Połączenie henny i poparzonych tkanek stworzyło grube strupy. Lekarze musieli je odciąć, aby dostać się do skóry.

Nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Podobnemu poparzeniu uległa również 20-letnia Chloe Goodwin. Zrobiła sobie tatuaż z henny podczas wczasów w Bułgarii.

Źródło planeta.fm

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z przyjaciółmi na Facebooku tym, czego się przed chwilą dowiedziałeś!

ZOSTAW KOMENTARZ

Dodaj swój komentarz.
Proszę wpisz tutaj swoje imię.