Polska prostytutka w Niemczech wyznaje, ile zarabia. Zdradza zachcianki klientów

0
2076

Ile zarabia polska prostytutka pracująca w Niemczech? Według relacji Miry, Polki pracującej w najstarszym zawodzie świata, jest to nawet kilka tysięcy euro miesięcznie. Okazuje się, że lepsze stawki prostytutka może osiągnąć na niemieckiej prowincji niż w Berlinie. – (…) Rynek berliński jest dość nasycony (…) Dlatego jeździmy do Bawarii (…) Tam nie ma konkurencji i jesteśmy zbawieniem dla tych ludzi. – opowiada dziewczyna na łamach „Dużego Formatu” Stawki godzinowe przedstawiają się równie atrakcyjnie. – Berlińska stawka to wtedy 100 euro za godzinę samego masażu. Pół dla mnie pół dla salonu. – mówi Mira.

Jednak usługi świadczone przez Polkę w Niemczech są dość nietypowe. W grę wchodzi między innymi „genitalna medytacja” Co to takiego? Dziewczyna ze szczegółami opowiada o kulisach. – Technika seksualna, w której genitalia traktowane są z pietyzmem. Bardzo łagodnie, powoli. Im wolniej, tym lepiej. Najpierw „kocie łapki” – od dołu, jedna dłoń za drugą ruchem ciągłym. – opisuje Mira. Kobieta specjalizuje się też w sztuce BDSM, czyli wiązania klientów. Mira podkreśla, że jej praca jest bardzo pracochłonna i wymaga sporych inwestycji w sprzęt, reklamę, dojazdy i noclegi.

W dalszej części rozmowy Mira opowiada o tym, że pochodzi z wielodzietnej rodziny i urodziła się na Suwalszczyźnie. W dzieciństwie była molestowana przez wujka. – Pierwszy raz, gdy siedziałam z nim na kanapie, miałam może pięć lat. Wsadził mi rękę w majtki (…) Czułam, że to jest złe. Ale jednocześnie myślałam, że to przecież nie tak – nie tam od środka, tam boli, tu wyżej – to jest przyjemne. Jako pięciolatka byłam już rozbudzona seksualnie (…) – opowiada Mira.

Źródło se

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z przyjaciółmi na Facebooku tym, czego się przed chwilą dowiedziałeś!

ZOSTAW KOMENTARZ

Dodaj swój komentarz.
Proszę wpisz tutaj swoje imię.