Koszmary Warszawy. Wybraliśmy najbrzydsze budynki w mieście [TOP 20]

0
250

 

1. Wilanów: Świątynia Opatrzności Bożej

To się nazywa OGROM. Świątynia Opatrzności, chociaż jeszcze nie jest skończona, już zasłużyła sobie na miano „Wielkiego Wyciskacza do Cytrusów”. Z niecierpliwością czekamy, aż wyciskacz pokryje się mieniącym złotem.

2. Ul. Woronicza: Budynek Telewizji Polskiej

Budynek Telewizji Polskiej został dostrzeżony w konkursie MAKABRY(ła). Otrzymał antynagrodę w corocznym plebiscycie serwisu specjalizującego się w publikacjach związanych z architekturą. Faktycznie, nieźle sobie na to miano zapracował. Przypomina wielką zjeżdżalnię i ma trochę cyrkowy charakter.

3. Ul. Łucka: Budynek mieszkalny i biurowiec

To połączenie jest zaskakujące. Z jednej strony mamy mieszkalnego olbrzyma, który charakteryzuje się jak największa ilością mieszkań na jeden metr kwadratowy, a z drugiej wystaje biurowiec z BARDZO oryginalną elewacją.

Budynek Marvipolu można albo kochać albo nienawidzić. Decyzję pozostawiamy Tobie, drogi Czytelniku.

4. Ul. Grójecka: Budynek mieszkalny

Typowy bloczek – można by rzec. Ale nie widać tego na tym zdjęciu, blok ten znajduje się w centrum uwagi osób przemierzających jedno z większych skrzyżowań na Ochocie. Uważamy, że blok posiada bardzo ciekawą formę, ale jesteśmy bardzo źli, że po remoncie elewacji zamienia się w potwora. Zielone obudowy balkonów zdecydowanie psują całe piękno tego miejsca. A szkoda.

5. Ul. Chmielna: Budynek ze sklepem SMYK

Cały czas zadajemy sobie pytanie – kto zgodził się na zbudowanie tej ekstrawaganckiej elewacji w samym sercu miasta, na jednej z najbardziej uczęszczanych ulic Warszawy, z zabytkowymi kamienicami wokół? Jedno jest pewne – mieniące się brokatem, mocno czerwone, pofalowane wypustki nie pasują do swoich stonowanych sąsiadów, ale uwagę przyciągają z pewnością.

6. Kabaty: Przedszkole

Niby uśmiechnięte, ale dla architektów – zdecydowanie smutne. Do kiczowatego, kolorowego przedszkola można zapisać swoje dzieci na Kabatach. Niektórzy internauci dostrzegli w tej elewacji nawet… wielki rozgałęziacz. Grunt, że przynajmniej dostępu do prądu nie brakuje.

7. Al. Krakowska: Hotel Lord

Kiedy w niedzielę wieczorem wracacie Aleją Krakowską z zakupów w popularnym szwedzkim sklepie meblowym, na pewno zwracacie uwagę na tego paszkwilka. Niczym elegancki pałac z wieloletnią historią, hotel Lord świeci. Nie tylko bogatymi zdobieniami, ale i w nocy – wszystkimi kolorami tęczy.

8. Ul. Włodarzewska: Blok Coloseum

Blok przy ul. Włodarzewskiej został dostrzeżony przez Polisz ArKITeczker. Dumna nazwa budowli „Coloseum” niestety nie bardzo pasuje do charakteru tego budynku. Widać, że podczas projektowania (lub budowania) coś poszło nie tak.

Pozostaje dużo interpretacji Internautów, do czego mają służyć balkony stworzone nie w miejscu balkonów? Regał na duże książki, miejskie półki skalne dla wspinaczy a może tajna siedziba polisz spajdermena? Podsumowując wszelkie rozważania jedno jest pewne: „Romeo nie pogada z Julią”.

9. Ul. Nowogrodzka: Biurowiec

Przykład tego budynku pokazuje, że czasami i prostota nie wypada dobrze. Chyba, że za „przekombinowanie” uznamy geometryczne wzory powstałe na budynku. W przypadku tej budowli znowu mamy podobny problem – czemu w centrum miasta?

10. Tarchomin: Bar Tadeopulos

Nie wiemy czy ten bar jeszcze istnieje, ale istniał To przepiękne malowidło wykonał chyba sam artysta ze Śródziemnomorskiej Krainy. I ta reklama przyczepiona do głowy plażowiczki. Ach! Chyba grecki kryzys dopadł też właścicieli tej knajpy…

11. Ul. Żelazna: Budynek mieszkalny

I znowu to samo. Piękna część miasta, a tam taki kwiatek. Pomyślcie, a co by było gdyby budynek nie posiadał tej wstawki na środku…? No właśnie. Byłoby piękniej.

12. Pasaż Wiecha: Bloki

Wcześniej rozpisywaliśmy się nad szpetną elewacją na ul. Chmielnej, ale obok kryją się równie nieciekawe budynki. O ile ten, na pierwszym planie na zdjęciu, jest dość klasyczny i dobrze znany warszawiakom o tyle wieżowiec z neonem Coca Coli stoi i straszy, a nawet rozpada się w środku (mieszkańcy skarżą się na robactwo).

13. Ul. Łucka: Budynek mieszkalny

Zastanawiamy się, co spowodowało fantazję architekta, który zdecydował się na stworzenie takiego półokrągłego tunelu, a zaraz obok prostokątnego… Dla nas to pomieszanie z poplątaniem, chociaż budynek nie odbiega wyglądem zbytnio od innych budowanych w tamtym okresie.

14. Plac Zawiszy: Hotel Sobieski

Dużo nie trzeba mówić. Jeden wielki przerost formy nad treścią. Pozostaje zagadką: Czym inspirował się projektant tej wspaniałej elewacji? Puzzle dla dzieci? Król Sobieski miał trzy pieski…? A może Disneyland? Jedno jest pewne – to nie wygląda dobrze.

15. Plac Narutowicza: Dom Pogrzebowy

Dom Pogrzebowy na placu Narutowicza również dostrzegły inne magazyny i serwisy internetowe. Okropna, kanciasta budowla przysłania zabytkowy kościół i zupełnie nie pasuje do otoczenia eleganckich kamienic.

16. Ul. Łucka: Budynek na budynku i morze reklam

Rzeczywiście, spacer ulicą Łucką przyniósł nam sporo „koszmarków”. Uwagę fotografa zwróciły gęste zabudowania a do tego mnóstwo reklam. W sumie, kiedy patrzymy na to zdjęcie, nie wiemy gdzie to osiedle się kończy a gdzie zaczyna. A co gorsza, takich rozwiązań architektonicznych w Warszawie dziś jest coraz więcej.

17. Rondo Kercelak: Biurowiec

Na dole ogromna reklama popularnego dyskontu a na górze twór przypominający trochę statek, trochę zachwianie emocjonalne (układ górnej elewacji). Z tyłu wystaje kolorowy bloczek (fantazja poniosła spółdzielnię i jej mieszkańców), który nie dodaje urody tej przestrzeni.

18. Ul. Parkingowa: Kolorowy parking

Spodziewamy się, że ten budynek wzbudzi wiele zamieszania i Waszych komentarzy. Postanowiliśmy jednak zamieścić go w naszym przeglądzie, ze względu na jego charakter. Doceniamy kolorowy mural i pomysł na ożywienie ponurej, wielopiętrowej budowli. Uważamy jednak, że jej miejsce nie powinno stanowić ścisłe centrum miasta.

19. Ul. Łucka: Blok mieszkalny

W przypadku tego budynku mieliśmy sporo wątpliwości. Z jednej strony architektonicznie wypada on dobrze, jest uporządkowany, przemyślany i dość atrakcyjny wizualnie, ale z drugiej… rozpada się. Co widać na odpadających fragmentach budowli. A szkoda.

20. Plac Narutowicza: Grzybek

Kiedy pierwszy raz skrytykowaliśmy „grzybka” i pizzerię w nim umieszczoną, na placu Narutowicza, odezwały się głosy internautów. „Zostawcie w spokoju naszego grzybka” – pisali. Ale my nie zamierzamy się poddać. Uważamy, że przestrzeń w centrum Ochoty mogłaby być o wiele ładniej zagospodarowana. Grzybka chcielibyśmy oglądać w nieco bardziej estetycznej formie.

żrudło warszawanaszemiasto.pl

ZOSTAW KOMENTARZ

Dodaj swój komentarz.
Proszę wpisz tutaj swoje imię.